terapia małżeńska

Temat chodzenia na randki nasunął mi się podczas „kuchennych rozmów”, w kontekście trudności z zaangażowaniem się w nową relację.

Obecnie wiele osób słysząc słowa: randka, związek…dostają wypieków na twarzy. Przyczyną owego zaczerwienia nie jest zaciekawienie ani miłe podekscytowanie…ta reakcja to lęk.

Dlaczego tak panicznie boimy się iść na randkę czy  być w związku? W tej chwili umawiamy się na „spotkanie”, „spotykamy się ze sobą”, „spędzamy razem czas”…wszystko tylko nie: ja+ty= razem.

Nic „oficjalnego”, nic „poważnego”, „bez zobowiązań”.

Temat wydał mi się ciekawy i skomplikowany. Myślę, że często pod tymi unikami, trzymaniem dystansu, negowaniem randek –  kryje się lęk przed bliskością, ale też przed odrzuceniem.

Myślę, że jest to taka góra lodowa, której na co dzień widzimy tylko wierzchołek.


Jak rozpoznać lęk przed bliskością?


Nie jest to proste zadanie. Bardzo często nasze lęki zakrywamy maską racjonalizacji. Potrafimy znaleźć bardzo „logiczne” wytłumaczenia dla naszego zachowania.

Warto jednak zastanowić się, czy któreś z poniższych symptomów nie są znajome z Twojego własnego doświadczenia.

Zbytnia kontrola

Strach przed bliskością może wiązać się ze strachem przed utratą własnego „ja”, przed zdominowaniem przez drugą osobę, strach przed kontrolą.

Może nie wchodzisz w nowe związki, bo obawiasz się kontroli, dominacji, pewnego rodzaju „ubezwłasnowolnienia”? Wydaje Ci się, że Twój partner/ Twoja partnerka będzie Cię rozliczał z każdej godziny, będziesz zmuszana/y do robienia rzeczy, na które nie masz ochoty, aż w końcu do zaprzestania tych aktywności, które są dla Ciebie ważne?

Trudne rozstania

Strach przed bliskością to często tak naprawdę strach przed odrzuceniem, przed zerwaniem i cierpieniem związanym z rozpadem związku.

Jeżeli kiedyś, w przeszłości, zostałaś/eś porzucony, albo Twój związek rozpadł się w burzliwy sposób, to możesz być przekonana/y, że każda relacja prędzej czy później zakończy się niewyobrażalnym cierpieniem. Jedynym sposobem jest więc unikanie silnego zaangażowania – wtedy rozstania są mniej trudne, mniej emocjonalne.

Zdemaskowanie

Obawa przed bliskością w związku wiąże się również ze strachem przed zdemaskowaniem. Bliska więź wiąże się z dopuszczeniem Partnerki/a do Naszego prawdziwego Ja. Obawiamy się, że partner/ka zobaczy kim naprawdę jesteśmy, jacy jesteśmy beznadziejni i niewarci i po prostu odejdzie. Często nosimy w sobie przekonanie, że jesteśmy bezwartościowi, niezbyt dobrzy – jesteśmy nie warci pokochania.

Może obwiniasz siebie o niepowodzenia w swoich relacjach, uważasz, że To ty nie byłaś/byłeś wystarczająco dbający, czuły, wrażliwy, troskliwy…

Boję się randki, bo nie wiem jak się zachować…na żywo

Strach przed randką może wiązać się z brakiem umiejętności rozmowy, tworzenia relacji w realu. Jeżeli twoi główni znajomi, z którymi spędzasz czas to ikonki na facebooku  – nic dziwnego, ze obawiasz się relnego wyjścia z druga osobą na randkę. Przestajesz całkowicie kontrolować sytuację. Nie możesz w każdym momencie się wylogować, ani też przerwać rozmowy w najtrudniejszym momencie. Nie ukryjesz też swojej twarzy, swoich reakcji. Jesteś odsłonięta/y. Teraz wiele zależy od Ciebie. Twojego zachowania, tego, co powiesz. To może być bardzo niekomfortowa sytuacja szczególnie dla osób, które swoje relacje społeczne ograniczyły do mediów społecznościowych.

Jak w codziennym życiu mogą zachowywać się osoby, które boją się bliskości, zaangażowania?

  • Dystansują się od osób, które chcą się zbliżyć do nich.
  • Relacja utrzymywana jest tylko na pewnym poziomie zaangażowania. Koleżeństwo, przyjaźń  – ale kiedy zaczynają się rozmowy o czymś więcej pojawia się strach i szybka chęć ucieczki i wycofania się.
  • Kończą relacje, gdy ta staje się zbyt poważna. Zapewne słyszeliście w swoim życiu te słowa: „Przepraszam, jednak to dla mnie za szybko…
  • „Nie jestem jeszcze gotowy na stały związek…”.
  • Testują swojego partnera na różne sposoby. Zachowują się zmiennie: raz ciepło, raz obojętnie, obrażają się, to znów wyznają gorącą miłość. Proszą o spełnianie przeróżnych próśb…wszystko po to, aby sprawdzić czy tej drugiej osobie zależy. „Jak przetrzyma te próby, i zostanie, to znaczy, że można mu zaufać”.
  • Często dokonują poważnych zmian w życiu: nowa praca, nowe mieszkanie, nowy kraj. W żadnym miejscu nie zatrzymują się na tyle długo, żeby stworzyć bliższe więzi.
  • Są niechętne do mówienia o uczuciach. Boją się odsłonięcia, pokazania ich wrażliwej strony. Wolą trzymać się swojej maski niezłomnego/ niezłomnej. Ta maska to nie tylko zasłonięcie swojej delikatniejszej strony przed światem, to też potężna tarcza chroniąca przed zranieniem.
  • Osoby z lękiem przed bliskością posługują się racjonalizacją. Tłumaczą sobie i innym, że dwa lata po rozstaniu to nadal za mało czasu, aby dobrze sobie z tym poradzić. Twierdzą, ze teraz ważniejsza jest kariera, rozwijanie własnej firmy, skupienie się na pomocy innym – wszystko tylko nie dbanie o swoją sferę społeczno-związkową.
  • Tkwią w przeszłości – rozpamiętują poprzednie związki, niezrealizowane miłości, przywołują doświadczenia porzucenia, niedocenienia przez matkę czy ojca. przewidują, że każdy związek tak się zakończy.
  • Często osoby, które boją się zaangażowania odczuwają potężny strach przed okazaniem słabości. Będąc w związku jesteśmy coraz bardziej „odsłonięci”. Osoby te starają się być idealne pod każdym względem. Muszą być zaradne, zorganizowane, wysportowane, uśmiechnięte. Każdy jednak wie, że w rzeczywistości nawet najbardziej radosne osoby mają swoje słabsze dni, swoje smutne momenty. Strach przed bliskością, to strach przed obnażeniem się, pokazaniem swojej słabej strony.


Co zrobić, gdy odczuwamy lęk przed bliskością a jednocześnie pragniemy być z drugim człowiekiem?


Czasami lęk jest tak długotrwały, a mechanizmy unikania tak utrwalone, że trudno będzie samemu uporać się z tego rodzaju kłopotem. Czasem tak się dzieje, po prostu.

Pod spodem lęku może leżeć fobia społeczna, stres pourazowy, zaburzenie osobowości unikającej czy borderline.  Wtedy warto zwrócić się do psychoterapeuty/ki i razem przepracować trudne sprawy, a w konsekwencji uwolnić się od lęku.

Jeśli chcesz spróbować sam/a to możesz zacząć od rozważenia kilku kwestii:

Poczucie własnej wartości

Najważniejsza jest praca nad poczuciem własnej wartości. Doceniaj siebie codziennie, zwracaj uwagę na to, co danego dnia udało ci się osiągnąć. Podkreślaj wszystkie te rzeczy, które dobrze Ci wychodzą. Dzięki temu nabędziesz poczucia mocy i sprawstwa. Zbudujesz wiarę we własne możliwości.  Ewentualne rozstanie nie będzie wtedy takie przerażające, bo będziesz wiedział, że dasz sobie z tym radę. Przejdziesz przez etap smutku i żalu, ale będziesz wiedział/a, ze to tylko etap, że potem jest już lepiej.

Otwarte komunikaty

Rozmawiaj otwarcie z bliską osobą. Powiedz jej o swoich obawach, o trudnościach z zaufaniem. Nie uciekaj od razu niszcząc kolejną relację. Jeżeli będziesz szczera/y, to druga osoba może zaoferować ci więcej przestrzeni, może delikatne zwolnienie tempa zacieśniania relacji – tak, aby nikt nie czuł się pokrzywdzony.

Doświadczaj

Podejmij ryzyko. Tylko doświadczenie może pokazać Ci, czy Twoje obawy są prawdziwe. Rozpisz na kartce koszty i zyski wycofywania się i sprawdź, co jest dla Ciebie ważniejsze. Które argumenty maja więcej siły.

Powodzenia!

Zacznij od tego, żeby zobaczyć, dlaczego u Ciebie pojawia się taki kłopot z bliskością. Jeśli poznasz przyczynę, to łatwiej będzie ci zmienić to, czego nie lubisz.

To nie jest praca na 1 tydzień, ani nawet na miesiąc. Czasami trzeba poświęcić kilka, kilkanaście tygodni, żeby móc przełamać w sobie strachy.

Tego życzę Ci z całego serca, bo wiem jak trudno żyje się w lęku.