Poranne rytuały pojawiły się w moim życiu i w temacie rozważań wraz z potrzebą samorozwoju i stabilizacji zbyt szybkiego życia. Na początku były takim dodatkiem, czymś magicznym, co samo w sobie miało sprawić, że ustabilizuje się też reszta mojego dnia i moje emocje.

Dodanie porannych rytuałów bez dokładnego zrozumienia, o co w nich chodzi, było jak pomalowanie ściany piękną farbą, ale bez podkładu i bez odpowiedniego przygotowania podłoża. Czy wygląda ładnie – owszem, czy wystarczy na długo – niekoniecznie.

Teraz postrzegam to jako błąd nowicjuszki i próba zabezpieczenia swoich potrzeb w sposób powierzchowny.

Im dłużej zajmowałam się dbaniem o siebie i poznawaniem swoich potrzeb, tym bardziej temat porannych rytuałów stawał się bardziej klarowny i istotny. Wtedy dopiero zrozumiałam, że poranne rytuały faktycznie mogą być magiczne.

Czy ja potrzebuję wprowadzać poranne rytuały?

Być może zastanawiasz się, po co masz wprowadzać rano jakieś rytuały, czy nie wystarczy normalnie wstawać i robić tego, co każdy zrobić musi. A może jesteś z grupy samorozwojowych zapaleńców i już cieszysz się na nowe pomysły, które sprawią, że będziesz bardziej wydajna, lepiej zorganizowana, prężniej działająca…?

Niestety…zupełnie nie o to chodzi w porannych rytuałach. Ich celem nie jest stworzenie idealnie zorganizowanej osoby, która podoła wszystkim zadaniom z całego dnia, z uśmiechem na ustach. Wręcz przeciwnie, poranne rytuały będą zwalniały bieg.

Kto może skorzystać z porannych rytuałów?

Myślę, że każdy może skorzystać z wartości, które płyną z porannych rytuałów, a szczególnie istotne będą dla osób, które żyją w biegu, w stresie, gdy pojawiają się kłopoty z koncentracją uwagi albo trudności w wygospodarowaniu czasu dla siebie.

Jeśli jesteś osobą, która w jednej chwili pije herbatę, a nim się obejrzy, już wykonuje dwie inne czynności i żadna z nich nie jest dokończona, a herbata jest już zimna, to prawdopodobnie należysz do powyżej opisanej grupy. 🙂

Rytuały będą również pomocne gdy rano masz zbyt niski lub zbyt wysoki poziom energii. Ten pierwszy utrudnia ci rozpoczęcie zadań, a ten drugi wywołuje zamieszanie, stres i ogólne wzbudzenie wszystkich dookoła.

Poranne rytuały potrafią wzbogacić związek, rodzinę, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie wszystko jest na czas, w biegu i już spóźnione.

Dlaczego tak ważne jest dobre rozpoczęcie dnia?

Czy poranne rytuały mogą zmienić życie? Oczywiście, że nie. Jest to pewne uproszczenie, bo zmiana życia to raczej proces bardziej złożony i globalny. Poranne rytuały to wstęp, dobry początek przemian i zadbania o siebie i o to, co dla nas najważniejsze.

Zwalniamy tempo… Wyciszenie

Ośmielę się stwierdzić, że obok zdrowia, naszym najcenniejszym zasobem jest czas. Ciągle mamy go za mało, ciągle coś trzeba przełożyć, zrezygnować z czegoś. Generalnie prawie wszyscy mówią o brakującym czasie, o szybko przemijających dniach, tygodniach, latach.

Żyjemy w biegu: praca, dom, dzieci, przyjaciele, rodzina, obowiązki, kolejne obowiązki, kolejna praca, projekt, szkolenie, wyjazd…czekamy na weekend, żeby… no właśnie, żeby dalej popracować, nadrobić zaległości, posprzątać, tworzyć, rozwijać się. Nawet przyjemności i pasje są męczące i drenują nasze zasoby.

Społecznie naciska się na nas, na coraz szybsze działanie, każde się nam wrzucać na 6 bieg. Wszystko ma być ASAP, na wczoraj, firma ma opóźnienia, a dzieci za mało zajęć dodatkowych. Rozumiem, że czasem niewiele da się w tym temacie zrobić, ale być może da się coś zrobić poza tym.

Dlatego właśnie ja zaproponuję ci coś innego. Obudź się i.. „zaparkuj lub jedź na jedynce”. Dopiero, gdy naprawdę trzeba, przełącz się na 5 i 6 bieg.

Poranne rytuały mają na celu podarowanie Ci czasu, który tak szybko ucieka, ale w zwolnionym tempie. Poranne czynności wykonane spokojnie, z myślą o sobie, stabilizują rytm i uspokajają życie (bez zbędnego chaosu, wstawania na ostatnią chwilę, biegania, szukania, dojadania w biegu).

Rytuały wyciszają, ale też z drugiej strony, w pozytywny sposób energetyzują, pobudzają i rozbudzają nasz umysł i ciało.

Spokój i energia to jak Jing i Jang. Kiedy jednocześnie osiągniesz te dwa stany, Twój umysł jest najbardziej kreatywny. Nie jest przytłoczony wrażeniami, informacjami. Możesz spokojnie pracować i tworzyć…

Na początku zadbaj o siebie.

Zanim zaczniesz planować dzień i wkręcisz się w tryby pracy, zanim zaczniesz sprawdzać wiadomości, odpisywać na maile, dzwonić i załatwiać, zanim połączysz się ze światem – znajdź czas dla siebie.

Dlaczego to jest takie ważne?

Kiedy zaczniesz zwracać uwagę na swoje potrzeby i dbać o siebie, to naładujesz swoje baterie na cały dzień. Uczysz się dawać sobie czas i uprawamacniać swoje potrzeby. Wtedy dopiero możesz w spokoju i równowadze zabezpieczać potrzeby innych.

Jeśli od rana rzucasz się w wir pracy dla kogoś, dbania o kogoś i robisz tak cały dzień, to całkowicie pomijasz siebie, czyli uczysz siebie, że Ty jesteś najmniej ważna/y.

Najpierw sprzątanie, śniadanie dzieciom, partnerowi, mail do szefa, psa na spacer, zadzwonić do mamy, kuwetę kotu, wymyć naczynia i teraz ewentualnie ja…no, ale nie mam już czasu. Zobacz na którym miejscu jesteś Ty? Czy to nie dziwne, że naczynia są ważniejsze niż ty sam/a…?

Nie tylko opuszczasz siebie, pomijasz, ale też tak modelujesz i uczysz innych. Twoja rodzina patrzy i intuicyjnie uczy się jakie rzeczy są najważniejsze.

A gdyby tak zacząć dzień od skupienia się na sobie? Od czasu tylko dla  siebie? Czasami będzie to 5 minut, 10 minut, a może z czasem 30.  Wszystko to, co zrobisz w ciągu tego cennego czasu, może spowodować, że Twój dzień będzie wyglądał zdecydowanie inaczej. Od rana dasz sobie informację – ja jestem ważna/y.

Dasz sobie czas na spokojne wypicie kawy, zjedzenie śniadania – nie dlatego tylko, że to zdrowo jeść rano i dzięki temu będę produktywna/y.

Powiesz sobie, że mam spokojny czas dla siebie, jestem skupiona/y na sobie, na tym co robię. Jestem ważna/y dla siebie. W taki sposób wspieram siebie i dzięki temu mam energię i ochotę zadbać o innych.

Pamiętaj o regule ratowników medycznych…najpierw zadbaj o własne bezpieczeństwo. Najpierw ja dbam o siebie i robię to, czego potrzebuję, by móc lepiej i dłużej pomagać innym.

Zapytaj siebie, czegoTy potrzebujesz rano? Spokojne śniadanie, chwila ciszy, może po prostu chwila rozmowy z bliskim człowiekiem?

Czas dla siebie i dla najważniejszych spraw – jaka jest moja hierarchia wartości

Czas upływa nam nieubłaganie. Godzina za godziną i już jest koniec tygodnia. Wydawałoby się, że robiąc więcej i szybciej, możemy bardziej wykorzystać czas… i życie.  Z drugiej strony, czasami narzekamy na upływ czasu, a gdy się tak zastanowimy, na co go pożytkujemy, to sporo godzin upływa na sprawach nawet nie drugo- czy trzeciorzędnych.

Oglądam kolejny filmik na YT, kolejną godzinę scrolluję FB, czytam kolejny, ważny artykuł naukowy, sprawdzam moje lajki co 30 minut, rozważam ten okropny incydent w pracy i po raz kolejny żalę się do żony, że ta praca mnie wykończy. Oglądam do późna nieistotne filmiki, rano wstaję późno, szybko jem śniadanie, biegnę do autobusu i ledwo rzucam:  „pa kochanie”.

Takie  jest życie i co w tym złego? Myślę sobie, że zupełnie nic, o ile jest to coś, co jest najlepsze dla Ciebie i odzwierciedla Twoją hierarchię wartości.

Czy u samej góry Twojej hierarchii jest np. kontakt z szeroką grupą ludzi, byciem w ciągłym kontakcie, natychmiastowe odpisywanie maili itd.? Jeśli tak, to znaczy, że odpowiednio dysponujesz swoim czasem.

Ale…jeśli deklarujesz, że na pierwszym miejscu jest np. rodzina, partner/ka, zdrowie, Ty, pies/kot/żółw czy fretka?

Poranne rytuały to nie tylko zwolnienie tempa i czas dla siebie, ale również możliwość zastanowienia się jak ja chcę spożytkować mój czas. Już od rana… a nawet jeszcze wieczorem czy nocą mogę zadać sobie pytanie: Co chciałabym/łbym teraz zrobić? Może chcę zacząć dzień od tego, co jest dla mnie ważne? Co dla mnie prawdziwie istotne?

Deklaruję, że na szczycie mojej hierarchii wartości jest zdrowie, miłość, rodzina, ja sam/a, wiedza. Czy w takim razie mogę już od rana zrobić coś, co będzie odzwierciedlało moje wartości?

Jeśli na twojej liście wysoko znajduje się zdrowie, to może po obudzeniu zaczniesz od ćwiczeń, rozciągania się, dobrego śniadania. Jeśli deklarujesz, że najważniejsza jest dla Ciebie druga połówka, to zastanów się, co możesz rano jej/jemu ofiarować. Z czego najbardziej by się ucieszył/a? Z buziaka, z gotowej herbaty, ze wspólnego śniadania? Co w danym czasie jest możliwe do zrobienia.

W ciągu dnia nie musisz dużo, szybko, coraz więcej. Im szybciej, tym często mniej uważnie. Jeśli skupisz się już od rana na tym, co dla Ciebie najważniejsze, to od razu uczysz się podejmowania takich decyzji w ciągu dnia.  To jest prawdziwa organizacja czasu i odpowiednie nim zarządzanie.

Związek, rodzina

Poranne rytuały potrafią również wzmocnić więzy rodzinne. Jeśli chcecie popracować nad relacjami, to warto zacząć od spędzania wspólnie czasu z nastawieniem na drugą osobę. To może być właśnie Wasz poranny rytuał.  Może wspólne śniadanie, kawa i zwyczajna rozmowa będzie takim ważnym kawałkiem budowania więzi i wzmacniania przyjaźni w waszej rodzinie. Może wspólna medytacja czy wspólne mycie zębów :).  Często nieistotna jest konkretna czynność, tylko uważne ofiarowanie sobie nawzajem czasu.

Kiedy masz w domu dzieciaki i do tego zwierzęta, tym bardziej ważne jest pilnowanie tego, co prawdziwie ważne. Czasami są to drobne gesty, np. każdy każdemu mówi miłe słowa na dzień dobry i życzy dobrego dnia. Czasami to wspólne śniadanie i rozmowa o planach na nadchodzący dzień. W taki sposób dajemy znać naszym bliskim, że chcemy uczestniczyć w ich życiu, uczymy się komunikacji i wzajemnego zainteresowania. To jest właśnie poranny rytuał.

Poranne rytuały przygotowują mentalnie na resztę dnia.

Kiedy wstajesz i w biegu wykonujesz wszystkie czynności, w międzyczasie sprawdzając najnowsze posty na FB lub maile od pracodawcy czy kontrahentów, to wpędzasz swoje ciało i mózg w stan zagrożenia. Uruchamia się biologiczna reakcja „walcz lub uciekaj”. Już od samego rana pojawia się stres, który zostaje z Tobą na resztę dnia.

Może zaraz po obudzeniu myślisz o tym, co też Cię dzisiaj czeka i ile rzeczy MUSISZ zrobić? Presja przygniata nam ramiona i już burczymy pod nosem. Z takim nastawieniem trudno jest odmienić dzień.

Jakie są tego efekty? Masz stresujący dzień. Denerwują Cię sprawy, które mogłyby być ocenione, jako błahe i nie warte zachodu. Reagujesz nerwowo w kontaktach z innymi ludźmi. Jesteś rozdrażniony, sfrustrowany i nawet nie wiesz dokładnie dlaczego. Nie masz ochoty na nic – chcesz tylko, żeby inni dali Ci święty spokój. Nie masz siły na kreatywne działania po pracy, bo całą swoją energię już zużyłeś na utrzymywanie stanu gotowości.

Poranne rytuały mają na celu pewne przygotowanie Cię na resztę dnia. Budząc się rano, możesz nastawić pozytywnie swój umysł. Łączysz świadomość i ciało, wprowadzasz harmonię i ładujesz się pozytywną energią, którą możesz przekazywać dalej.

„How you start your day is how you live your day, and how you live your day is the way you live your life.” ~ Louise L. Hay

Sprawdź jak wygląda Twój poranek?

Być może uważasz, że z Twoim porankiem jest wszystko w porządku i nie ma co się zastanawiać. Jeśli tak, to świetnie! Z doświadczenia wiem, że nawet jeśli jesteśmy czegoś bardzo pewni, a jest to związane z nawykami, warto zrobić taki mały test dla siebie.

Proponuję tak zwaną analizę łańcuchową – czyli śledzenie fragmentu dnia, daną sytuację, krok po kroku. Robimy to po to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o sobie. Być może odkryjemy nasze ciekawe zachowania i będziemy mogli zadać sobie pytanie: „A właściwie dlaczego tak robię, co mną kieruje, jakie są moje myśli, potrzeby, emocje?”.

Jak Ty zaczynasz swój dzień?  Co robisz zaraz po przebudzeniu?

Prześledź poranny czas krok po kroku.
Kiedy się budzisz? Czy masz regularny tryb wstawania czy dopasowujesz się do okoliczności? Masz jeden alarm czy co najmniej jedną drzemkę? Ile razy przestawiasz drzemkę? Co jest Twoim pierwszym odruchem tu po otwarciu oczu? Jakie myśli przychodzą Ci do głowy gdy słyszysz budzik, gdy przełączasz drzemkę? Jak czuje się Twoje ciało, a może odczuwasz niepokój, smutek, radość?

Co robisz dalej? Wstajesz od razu, przytulasz się do kogoś, patrzysz na czyjąś twarz czy sięgasz po telefon i sprawdzasz…wiadomości, FB, Instagram, pocztę…?

Co dalej? Ile czasu minęło od otwarcia oczu do wstania z łóżka? Minuta, 30 minut, a może 2h? Co robisz w kolejnym kroku?

Szybko przemykasz przez łazienkę, jednocześnie myjąc zęby, patrząc na ekran telefonu i zastanawiając się nad tym, ze zaraz się spóźnisz? A może poświęcasz nadmierne ilości czasu w tym miejscu, gubisz się w rozmyślaniach, analizach różnych spraw?

Co robisz dalej, co jest w kolejnym kroku i jeszcze kolejnym… aż do wyjścia z domu.

Zwróć uwagę na to, co robisz, ile poświęcasz temu czasu, co robi Twój umysł podczas tych czynności. Zauważ gdzie w tych czynnościach są inni ludzie, zwierzęta, Twoje wartości.

Taka analiza to nie jest łatwe zadanie z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze wymaga podjęcia się obserwacji siebie takiej/takiego jaka/i jestem. Bez koloryzowania, bez poklepywania się po ramieniu. Można powiedzieć, że to takie stawanie na wprost siebie i szczera rozmowa ze sobą.

Po drugie, wymaga to poświęcenia chwili czasu. Musisz więc najpierw uznać, że to może być wartościowe ćwiczenie dla Ciebie i wtedy faktycznie możesz wykonać je dobrze.

Poranne rytuały to nie obowiązki

Pamiętaj, że poranne rytuały to nie dodatkowe obowiązki, których nie lubisz. To czynności, które mają Ci pomagać. Wybieraj takie, które przynoszą Ci prawdziwą wartość. Takie, które są możliwe do zrealizowania. Być może chcesz wprowadzić kilka różnych pomysłów, ale będzie to bardziej destrukcyjne i frustrujące niż wspierające.

Chcesz robić rano jogę i pić świeży sok, zjeść dobre śniadania, pomedytować, porozmawiać z bliskimi, pomóc dzieciakom itd.? Możesz jak najbardziej, tylko zapytaj siebie, czy jak wstaniesz o 5 rano, żeby to wszystko zrobić, to będziesz szczęśliwa/y i w dobrym samopoczuciu przez resztę dnia, dzień w dzień? Jeśli nie – odpuść. Wybierz tylko to, co w obecnym czasie będzie najlepsze dla Ciebie i dla Twoich bliskich.

To jest Twoja decyzja jak zaczynasz dzień i co jest dla Ciebie ważne.

Nie kieruj się modami z YT czy innych źródeł na świetne życie i jeszcze bardziej fantastyczny poranek. Nie kieruj się nawet moimi pomysłami. Ja nie lubię wpatrywania się rano w telefon przez kilkadziesiąt minut, bo to odbiera mi czas na kontakt z tym, co ważne, ale… może dla Ciebie dobre jest rozpoczynanie dnia od przeglądnięcia social media. Ja tego naprawdę nie wiem. Ty musisz sobie na to pytanie szczerze odpowiedzieć. Może to Cię rozbudza i cieszy. To dobrze.

Jeśli natomiast nie do końca wszystko jest ok, bo też słyszysz jakieś pomruki od swoich bliskich, albo chcesz sprawdzić jakby było inaczej, to możesz na początku spróbować po prostu dodać nowe, przyjemne rytuały do porannego wstawania. Bez konieczności wyrzucania starych nawyków.

W kolejnym artykule przedstawię Wam propozycje, z których możecie skorzystać i dopasować je do swoich potrzeb, albo po prostu wymyślić swoje własne.

Pamiętaj! To, ile minut rano poświęcisz dla siebie jest zależne od CIEBIE. Tylko i wyłącznie. Owszem, czasami trzeba z czegoś zrezygnować (np. z kolejnej drzemki :)), ale zapewniam Cię, że efekt w postaci pozytywnego samopoczucia zrekompensuje Ci takie wyrzeczenia.